Zamiast słodyczy. To nasze zajęcia i owocowa sałatka. Czy trudno było to przygotować? Nie.
Fartuchy, koszt kilkanaście złotych za 50 szt. I rękawiczki ( mam w pracowni). Wiadomo dla zachowania higieny.
Zamiast cerat, papier do pieczenia w arkuszach,
Zamiast noży, pożyczone z kuchni szkolnej może obiadowe.
Papierowe miseczki, też już miałam.
Owoce ( warto poprosić uczniów, by przynieśli po 1 sztuce. Ja mam cudownych rodziców, którzy o to dbają).
Miska i łyżka wazowa z kuchni.
Worki na śmieci też miałam.
Czego mi brakowało? Tylko organizacja krojenia wymagała nadzoru. Nie pytajcie czy to coś kosztuje.
Wystarczy chcieć a uczniowie z radością wejdą do klasy.